Noooo, nareszcie mój ulubiony konik. Dziękuję! I powtarzam: Likwor jest dzielny, szybki i bardzo, bardzo inteligentny. Wie, czego chce i potrafi sobie w prosty sposób ułatwiać życie. A jak ktoś mu w tym przeszkadza, to potrafi pokazać charakterek. Jednak można się z nim dogadać i wtedy pokazuje się z najlepszej strony.
niestety w wakacje to troche trudne, ale to Likwor on o siebie zadba :)
Rzeczywiście Likwor nie pozwoli siedzieć na sobie tym, którzy nie powinni xD
Mnie sie to podoba. Likwor nie pozwala sobie na uderzenie palcatem, kopanie i ciagniecie za wodze. A takich jezdzcow potrafi bez problemu zrzucic. I uwazam, ze Likwor powinien chodzic tylko pod dobrych jezdzcow, nie pod dzieci, ktore moze nie ciagna za wodze (bo sa kilometrowe) ale szarpia rekami na lewo i prawo, w gore i w dol (jak glebokie i szerokie jest morze) co kon nie przyjemnie odczuwa;/
Czy ktoś ze stałych bywalców Nielepic może mi napisać jak tam stan zdrowia Likwora? Czy leczenie daje efekt i są już jakieś plany kiedy konik zacznie chodzić w tereny? Czy już wziął wszystkie zastrzyki? Będę wdzięczna za jakieś info.
Zacznę od końca. Likwor otrzymał dopiero pierwszy zastrzyk. To bardzo bolesna iniekcja do stawu skokowego, która ma spowodować zwiększenie wydzielania mazi stawowej, a zatem zniwelowanie lub ograniczenie tarć spowodowanych drobnymi zwyrodnieniami kostnymi stawu. Zaplanowane są jeszcze jedna lub dwie iniekcje, w zależności od postępów leczenia. Nie ma to jednak bezpośredniego "przełożenia" na możliwość użytkowania konia. Kilka dni po zastrzyku musi oczywiście stać (nawet 2 - 3 dni na uwięzi), po kilku dniach może być jednak użytkowany, jednak w rozsądnym wymiarze. Wydaje się, że tego rozsądku nieco zabrakło podczas wakacyjnego wysiłku i stąd nasilenie dolegliwości. Pozdrawiam
Panie Marianie,
Mam nadzieję, że mój ulubieniec szybko dojdzie do siebie.
ogromnie dziękuję za odpowiedź.
Pozdrawiam serdecznie,
k.

Postów: 70