no to duzo mi napisałaś ;/
chciałabym konkretnie wiedzieć co mu sie dzieje ;(
Zacznę od końca. Likwor otrzymał dopiero pierwszy zastrzyk. To bardzo bolesna iniekcja do stawu skokowego, która ma spowodować zwiększenie wydzielania mazi stawowej, a zatem zniwelowanie lub ograniczenie tarć spowodowanych drobnymi zwyrodnieniami kostnymi stawu. Zaplanowane są jeszcze jedna lub dwie iniekcje, w zależności od postępów leczenia. Nie ma to jednak bezpośredniego "przełożenia" na możliwość użytkowania konia. Kilka dni po zastrzyku musi oczywiście stać (nawet 2 - 3 dni na uwięzi), po kilku dniach może być jednak użytkowany, jednak w rozsądnym wymiarze. Wydaje się, że tego rozsądku nieco zabrakło podczas wakacyjnego wysiłku i stąd nasilenie dolegliwości. Pozdrawiam
Wiem, ja napewno tez na poczatku nie mialam spokojnej reki ;p Chodzi mi o to ze moze Likwor nie powinien trafiac pod takie male dzieci. Jesli bedzie mial zly dzien to co innego jak zrzuci dorosla osobe albo dobrego jezdzca niz kilkuletnie dziecko, ktore w ogole nie panuje nad koniem. Dobrze wiem, ze Lkwor potrafi wspinac sie bez powodu.
No wlasnie Likwor to typowy rekrecyjny kon, a ja bym wolala zeby nie byl zaliczany do tej grupy, tylko do koni z wyzszej polki, mysle ze na to zasluguje ;)
Mnie sie to podoba. Likwor nie pozwala sobie na uderzenie palcatem, kopanie i ciagniecie za wodze. A takich jezdzcow potrafi bez problemu zrzucic. I uwazam, ze Likwor powinien chodzic tylko pod dobrych jezdzcow, nie pod dzieci, ktore moze nie ciagna za wodze (bo sa kilometrowe) ale szarpia rekami na lewo i prawo, w gore i w dol (jak glebokie i szerokie jest morze) co kon nie przyjemnie odczuwa;/
Noooo, nareszcie mój ulubiony konik. Dziękuję! I powtarzam: Likwor jest dzielny, szybki i bardzo, bardzo inteligentny. Wie, czego chce i potrafi sobie w prosty sposób ułatwiać życie. A jak ktoś mu w tym przeszkadza, to potrafi pokazać charakterek. Jednak można się z nim dogadać i wtedy pokazuje się z najlepszej strony.

Postów: 70