Ola, nie licz na to, że dowiesz się o jakiejś zaskakującej sensacji z forum... Forum jest dostępne ogólnie i jest to raczej oczywiste, że stadnina nie chce sobie robić nieprzyjemności i psuć opinii. Teraz jest wszystko ok i nie rozdrapujmy tego, a jak chcesz się czegoś dowiedzieć to może lepiej u źródła? Zapytaj pana Mariana ;)
Po prostu zadzwoń ;) Dowiesz się wszystkiego u źródła. Jeżeli masz zadzwonić miesiąc wcześniej to po prostu Andrzej Ci powie, żebyś zadzwoniła jeszcze raz. Ale według mnie dowiedz się wszystkiego od niego - przynajmniej najpewniejsze informacje, a Andrzej nie gryzie ;)
Bardzo fajne rozwiązanie :D Do tej pory urzywanie drzewka trochę mnie denerwowało, bo forumiowicze nie odróżniali "Dodaj wiadomość" od "Odpowiedz" i panował chaos. Teraz można przejrzyście oglądać tematy :) Że linki działają to też dobtze, bo przynajmniej widać od razu, że gdzieś w treści jest link (np w ostatnim temacie linki Niki i moje) -łatwo je znaleźć.
Czekamy na dalsze zmiany :)
Pozdrawiam
Czytałam. Ja polecam artykuł Macieja Jackowskiego "Hucuły - czy kasztany są gorsze":
http://www.konie.biz/modules.php?name=News&file=article&sid=691
A może ktoś jeszcze by się wypowiedział? :)
Niewpisywanie do Księgi potomstwa klaczy pokrytych przed ukończeniem 2,5 lat jest według mnie wreszcie zapisem rzeczy, która powinna być oczywistością dla hodowców. Jestem na tak ;)
Ogiery bez odmian? Po co? Czyżby powracanie do kanonu konia huculskiego - gniady bez odmian? W takim razie dlaczego nikt nie krytykuje srokaczy? Jestem na nie.
Dyskryminacja kasztanów... Cóż, niby ma to wyjaśnienie. Nigdy nie było kasztanowatych hucułów. Maść ta zaczęła występować dopiero po II Wojnie Światowej, kiedy to zaczęto mieszać rasy... Później usiłowano powrócić do pierwotnego konia huculskiego, dlatego maść kasztanowata była niepożądana. O ile się nie mylę wtedy również pojawiły się odmiany u hucułów i maść srokata (dlatego nie rozumiem, dlaczego maść ta nie jest również "tępiona"). A moim skromnym zdaniem kasztan to ładna maść i mnie osobiście podoba się na hucule :)
O, widzę, że Wojtek na sprzedaż...
Z wielką chęcią bym go kupiła, gdyby mnie było stać :/
Fakt -koń trochę narwany, trzeba by było z nim duuużo popracować, żeby ładnie chodził, ale ja go po prostu kocham, odkąd się pojawił na wspomnianym "pastwisku ogierków".
Ale nic na to nie poradzę. Mam tylko nadzieję, że trafi w dobre ręce :)
Ale imię śmieszne:P Trzeba mu wymyślić "polską" ksywkę :D
Jeżeli tylko nie będziesz robić na siłę jakichś super ciasnych zakrętów to koń się nie powinien wywrócić. Poza tym to w końcu konik polski - poradzi sobie ;] Bardziej trzeba uważać, żeby na kogoś nie wpaść, nie zajechać drogi, ale o tym wszystkim przed gonitwą mówi Master :) jeżeli będziesz się do tego stosować (a także reszta uczestników) to wszystko powinno przebiec bezpiecznie.
pozdrawiam.
Dlatego ja ją odradzam. Ktoś pomyśli - nic trudnego i łatwo może zrobić koniowi krzywdę. Poza tym, Hajni, to koń rekreacyjny zapewne,,, raczej nie pozwolą jej użyć czarnej wodzy...
ja się obejdę bez "końskich wiatrów" :D:D:D
